Rozbiórka dawnego dworca przy stacji kolejowej PKP Zgorzelec Miasto to fakt, który cieszy mieszkańców. Po straszącym budynku została już tylko sterta gruzu. Jednak to, co teraz niepokoi Zgorzelczan, to stan schodów prowadzących do peronów. Nigdy nie należały do najbezpieczniejszych i pewnych, ale teraz zostały dodatkowo uszkodzone podczas prac rozbiórkowych. Ktoś, prawdopodobnie wykonawca rozbiórki, próbował nieco poprawić ich stan, mocując deski na rozpadających się betonowych stopniach, ale mimo to te schody nadal stanowią realne zagrożenie, a zbliża się rok szkolny. Każdego dnia te prowizorycznie „naprawione” stopnie będą przemierzały dzieci, które pociągami dostają się do szkół.
Kto za to odpowiada?
Skontaktowaliśmy się w tej sprawie z Urzędem Miasta Zgorzelec. Okazuje się, że burmistrz Rafał Gronicz zdaje sobie sprawę z problemu i powagi sytuacji. Miał interweniować w tej sprawie do PKP, lecz jak usłyszeliśmy „odbił się od ściany”. PKP to wiele spółek i ciężko ustalić, kto odpowiada za schody na stacji Zgorzelec Miasto — ktoś jest za to odpowiedzialny, ale nie wiadomo kto, czyli typowa spychologia. W sprawie więc nic się nie zadziało.
Schody wymagają całkowitej przebudowy, w tym wybudowania windy terenowej dla m.in. osób niepełnosprawnych. Na perony można dostać się od ul. Lubańskiej lub Armii Krajowej, ale nie jest to żadne rozwiązanie.
Będziemy kontaktować się z dalszym zapytaniem o naprawę schodów ze spółką PKP.


Fot. Czytelnik






