1 października minął rok od uruchomienia systemu kaucyjnego w Polsce. Według Ministerstwa Klimatu i Środowiska w tym czasie zwrócono już 5 mld butelek i puszek. Choć resort podkreśla, że dzięki nowym przepisom ulice i tereny zielone są czystsze, konsumenci, także w powiecie zgorzeleckim, nadal skarżą się na problemy z odzyskiwaniem kaucji.
Kolejki do butelkomatów, przepełnione lub nieczynne automaty, a także konieczność odbierania pieniędzy w formie voucherów, które można wykorzystać tylko w danym sklepie – to trudności, z którymi mierzą się klienci. Dodatkowym problemem są krótkie terminy ważności bonów, które w niektórych sieciach wynoszą zaledwie 30 dni. Dla wielu osób oznacza to, że zamiast swobodnie odzyskać swoje pieniądze, muszą ponownie zrobić zakupy w konkretnym sklepie.
Ministerstwo Klimatu i Środowiska zapowiada zmiany w przepisach, które mają wydłużyć ważność bonów z 30 do 90 dni. To jednak wciąż mniej niż 12 miesięcy, których oczekują niektórzy konsumenci. Pojawiają się również pytania o możliwość zwrotu opakowań w miejscach, w których kupujemy napoje, ale nie mamy gdzie oddać butelki, np. na lotniskach czy w restauracjach.
Resort wskazuje jednak na szybki rozwój systemu. W całym kraju działa już ponad 65,5 tys. punktów zwrotu, w tym 23,5 tys. z automatami. Aż 90 proc. opakowań trafia z powrotem do obiegu właśnie za pośrednictwem butelkomatów. Według ministerstwa efekty widać również w przestrzeni publicznej. Podczas ostatniej akcji sprzątania Odry wolontariusze zebrali o 80 proc. mniej puszek i o 90 proc. mniej plastikowych butelek niż rok wcześniej.
Wątpliwości budzi jednak nie tylko wygoda konsumentów, ale również finansowanie gospodarki odpadami. Wraz z wprowadzeniem systemu kaucyjnego gminy tracą część surowców, które dotychczas trafiały do odpadów komunalnych i mogły stanowić źródło dochodów. Jednocześnie wciąż nie wdrożono w pełni zasady rozszerzonej odpowiedzialności producenta, która miała sprawić, że większą część kosztów zagospodarowania opakowań ponosiliby ich wprowadzający na rynek.
W Polsce opłaty ponoszone przez producentów za wprowadzanie opakowań z tworzyw sztucznych są stosunkowo niskie w porównaniu z wieloma innymi krajami europejskimi. Tam środki z takich opłat wspierają m.in. lokalne systemy gospodarki odpadami i recykling. W efekcie polskie przedsiębiorstwa komunalne nadal zmagają się z rosnącymi kosztami, które ostatecznie mogą obciążać mieszkańców.
Ministerstwo podkreśla, że nieodebrana kaucja nie stanowi zysku operatorów i jest przeznaczana na funkcjonowanie systemu, m.in. transport, sortowanie i obsługę automatów. W planach jest także rozszerzenie systemu o małe szklane butelki po alkoholu, czyli tzw. małpki.
Po roku funkcjonowania systemu widać więc zarówno jego środowiskowe efekty, jak i problemy organizacyjne. Dla mieszkańców najważniejsze pozostaje jednak to, by odzyskanie pieniędzy za oddaną butelkę było równie proste, jak zapłacenie kaucji przy zakupie napoju.







