Zgorzelec, osiedle „Manhattan”. Spomiędzy szarości bloków z wielkiej płyty wyróżnia się jedno miejsce, jeden ogród. Każdy, kto choć raz spacerował ulicą Norwida, na pewno zwrócił uwagę na ogrom kolorowych figurek, pośród bujnej roślinności. To miejsce stworzyła pewna urocza, starsza kobieta.
Pani Janina ma 68 lat. Jak mówi, od dziecka, kiedy jeszcze mieszkała w województwie rzeszowskim (dawniej, przyp.red.), miała swój ogródek. Gdy zaczynała się wiosna, wracając ze szkoły, szukała nowych szczepek do niego. Ludzie ją znali i pomagali, ponieważ Pani Janina wychowywała się bez mamy – zmarła, gdy ta była niemowlęciem, sąsiedzi więc otoczyli ją troską. Teraz mieszka z przygarniętymi zwierzakami – kotką Lenką i suczką Lili. Od kiedy tu zamieszkała, zajmowała się tym kawałkiem ogrodu i zajmuje się nim dotąd.
Figurek jest bardzo dużo, zbiera je od lat, kupuje w pobliskim sklepie ze starociami. Nie liczy już ile ich jest. Nie ma swojej ulubionej figurki, czasami któraś z nich znika, za pozwoleniem Pani Janiny:
„Jak są dzieci i one tam chcą wejść, a mama mówi, że nie, to mówię: niech Pani pozwoli, niech sobie weźmie, ja sobie kupię. Jak dziecku się coś podoba, to niech bierze. To nie są duże pieniądze, a jak się komuś coś podoba, to niech się też cieszy”.
Niestety zdarzają się i kradzieże. Nawet dziś, podczas naszej rozmowy twórczyni ogrodu zwróciła uwagę, że od wczoraj kilka rzeczy zniknęło, pozostały puste miejsca.
Dlaczego o tym piszemy? Bo jest to piękne, że ktoś bezinteresownie tworzy takie miejsca, chce dawać radość najmłodszym i tchnąć trochę życia w blokowisko. Jest weekend, piękna pogoda za oknem, idealna na spacer. Jeśli nie macie pomysłu gdzie, to może właśnie tutaj? Pani Janinie na pewno będzie bardzo miło. Zgorzelec, ul. Norwida 8.














