W przygranicznym Görlitz powstaje fabryka, która ma produkować części do ciężkich systemów uzbrojenia w czołgach Leopard 2. Niemiecko-francuski koncern zbrojeniowy KNDS na początku lutego b.r. na podstawie wspólnej umowy przejął fabrykę francuskiego producenta pociągów Alstom. Mówi się, że KNDS ma zagwarantować pracę pracownikom likwidowanej fabryki pociągów (około 400 miejsc pracy), jednak burmistrz Zgorzelca Rafał Gronicz widzi tu zagrożenie dla wielu polskich firm z naszego regionu. W wywiadzie dla Muzycznego Radia powiedział:
Rozwój przemysłu zbrojeniowego może spowodować znowu wysysanie pracowników z Polski. Martwi mnie to osobiście, ponieważ osoby, które pracują w Niemczech płacą tam też podatki, więc tutaj samorządy w pasie przygranicznym są biedniejsze niż odpowiednicy troszkę dalej, ponieważ w powiecie zgorzeleckim 1/3 mieszkańców pracuje w Niemczech.
Zbrojeniówka to jest ta część przemysłu, która bardzo dobrze płaci. A już słyszę, że bardzo chętnie spawaczy by przyjęli, bo szukają. To nie jest dobra wiadomość dla wielu polskich firm.
Burmistrz Görlitz jest zachwycony, ponieważ to fabryka, która będzie w przyszłości pracowała i płaciła podatki i zatrudniała sporo ludzi z Görlitz i okolic, wiec myślę, że to jest dla Görlitz coś bardzo dobrego, a z drugiej strony, też to co cały czas próbuje przekazać nszym ministrom, że zmiany strukturalne wymagają decyzji politycznych, decyzji w Warszawie, o tym co będzie się działo m.in. w Zgorzelcu. To nie jest tak, że jak słyszę – wypracujcie dobrą strategię i my jak będzie dobra strategia, to będziemy ją wdrażali, bo to tak nie działa. My możemy sobie wymyśleć, co chcemy, natomiast bez woli ministerstwa, bez wskazania, co tutaj może być, nie poradzimy sobie.
Źródło: Muzyczne Radio
Fot. pixabay.com






