Mieszkańcy Bogatyni od lat czekają na nowoczesne kąpielisko miejskie. Inwestycja, która była hucznie zapowiadana przez byłego burmistrza Andrzeja Grzmielewicza, pochłonęła miliony złotych, jednak przez długi czas pozostawała niedokończona i niedostępna dla mieszkańców. Początkowo koszt budowy szacowano na około 9–10 milionów złotych brutto, lecz rzeczywiste wydatki sięgnęły nawet 20 milionów. Co więcej, jak potwierdził Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego, obiekt powstał jako tzw. samowola budowlana — bez wymaganego pozwolenia.
Obecny burmistrz, Wojciech Dobrołowicz, odziedziczył po poprzedniku trudny i nieuregulowany stan prawny inwestycji. Doprowadzenie budowy do zgodności z obowiązującymi przepisami oraz przygotowanie nowoczesnego obiektu, który spełnia wszystkie formalne wymogi, zajęło około cztery lata. Dziś projekt jest już na ostatniej prostej.
W przyszłym tygodniu — 15 lipca — podczas sesji Rady Miejskiej zaplanowano głosowanie nad uchwałą dotyczącą przyjęcia regulaminu korzystania z kąpieliska miejskiego przy ul. Kąpielowej 2 w Bogatyni. Jeżeli wszystko przebiegnie zgodnie z planem, mieszkańcy będą mogli korzystać z basenu już w najbliższych tygodniach — jeszcze tego lata.
W kontekście kąpielisk trudno nie wspomnieć o sytuacji w Zgorzelcu, gdzie mimo wieloletnich zapowiedzi nadal nie udało się zrealizować podobnej inwestycji. Choć pojawiły się plany, nowa spółka i inwestor, rzeczywiste postępy są znikome. Czy burmistrz Rafał Gronicz zdoła zrealizować projekt przed końcem obecnej kadencji? A może temat kąpieliska po raz kolejny stanie się jedynie obietnicą wyborczą, pozostawioną do realizacji jego następcom?
Basen w Bogatyni:









