Pan Mateusz ze Zgorzelca jest ojcem dziecka, które zeszłej zimy bardzo poważnie ucierpiało w wypadku na górce „Łysa” w Parku Błachańca. W miniony weekend poszkodowane zostało kolejne dziecko – dziewczynka złamała kość udową.
Górka jest naprawdę niebezpieczna i nie powinno traktować się jej jako tor saneczkowy. Wiemy też, że wiosną i latem dzieci zjeżdżają tam na rolkach i rowerach. Rozwijają niebezpiecznie dużą prędkość, a wokół są drzewa, twarda nawierzchnia. Być może urząd miasta rozważy tablicę z zakazem zjazdu na sankach, ale czy ten zakaz będzie mógł mieć moc prawną? Bo na jakiej podstawie miałby funkcjonować? Żadna tablica, żaden zakaz nie zastąpi zdrowego rozsądku i odpowiedzialności rodziców. Myślmy, używajmy wyobraźni i rozmawiajmy o zagrożeniach z naszymi dziećmi. Niech apel Pana Mateusza i historie poszkodowanych dzieci otworzą nam oczy, a być może takie zdarzenia już się nie powtórzą.
EDIT: Udało nam się w tej sprawie skontaktować z Urzędem Miasta Zgorzelec i usłyszeliśmy, że w związku z faktem, iż w regionie zbliża się czas ferii zimowych, magistrat postara się umieścić w tym niebezpiecznym miejscu ostrzeżenie. Pamiętajmy jednak, że najważniejsze jest, abyśmy to my – rodzice, uświadamiali dzieci. Żaden zakaz nie zastąpi rozmowy i zrozumienia powagi sprawy.








