Kilka tygodni temu lokalną społeczność mocno poruszyła trudna sytuacja Zgorzeleckiej Orkiestry Mandolinistów. Sprawa wybrzmiała szeroko po opublikowaniu w mediach społecznościowych posta z wołaniem o pomoc przez jedną z muzyczek. Orkiestra od ponad dwóch lat nie ma własnego, stałego miejsca prób, co dla tak dużego zespołu jest olbrzymim problemem logistycznym. Muzycy czują się ignorowani, a dla lokalnej społeczności nie do przyjęcia jest fakt zaniedbań ze strony urzędników, bo jest to nasz lokalny skarb.
Muzycy apelują: nie pozwólcie, by biurokratyczny upór doprowadził do uciszenia mandolin na dobre.
Oficjalne stanowisko orkiestry:
„Zgorzelecka Orkiestra Mandolinistów, zespół będący od 35 lat kulturalną wizytówką regionu, przechodzi najtrudniejszy sprawdzian w swojej historii. Nie jest on jednak związany z wyzwaniami artystycznymi, lecz z trwającym od dwóch lat brakiem stałego miejsca do prób, który powoli dusi pasję muzyków i zagraża dalszemu istnieniu grupy.
Przez ponad dwie dekady domem Orkiestry był budynek Starostwa Powiatowego w Zgorzelcu. Współpraca układała się wzorowo do czasu rozpoczęcia prac modernizacyjnych dwa lata temu. Muzycy, ufając zapewnieniom urzędników, opuścili salę na obiecane sześć miesięcy. Jednak w międzyczasie Starostwo zdecydowało o zmianie przeznaczenia pomieszczeń i wypowiedziało obowiązującą dotąd umowę. Choć termin powrotu minął bezpowrotnie, a zamiast sali prób powstała tam zmodernizowana kotłownia oraz archiwum urzędu, do dziś część wyposażenia zespołu wciąż znajduje się w budynku Starostwa.
Odpowiedzią na brak lokum miały być sale w Liceum Ogólnokształcącym im. Braci Śniadeckich. Sale zostały wyremontowane i dostosowane do potrzeb muzycznych Orkiestry, co sfinansowano ze środków publicznych. Mimo że remont zakończył się na początku 2026 roku, sale od miesięcy stoją puste i głuche. Proces przygotowania jednej umowy najmu stał się dla urzędników barierą nie do przejścia, blokując dostęp do gotowej infrastruktury.
Obecnie zespół korzysta z gościnności Miejskiego Klubu Seniora, gdzie dysponuje jedynie niewielkim pomieszczeniem. Służy ono jednocześnie jako magazyn sprzętu oraz salka do nauki gry dla najmłodszych kandydatów na mandolinistów. Sytuacja staje się dramatyczna podczas prób całej orkiestry. W każdy piątek i sobotę młodzi artyści, zamiast skupiać się na wirtuozerii, muszą przerzucać tony ciężkiego sprzętu, przenosząc go do sal zastępczych. Takie „logistyczne wyzwania” co tydzień odbierają siły i serce do dalszej pracy.
Muzycy podkreślają, że ich intencją nie jest szukanie winnych, wywoływanie politycznych afer czy stawanie przeciwko komukolwiek. To dramatyczne wołanie o pomoc i zwykłą, ludzką życzliwość. Jedynym celem Orkiestry jest odzyskanie godnych warunków do pracy, aby 35-letnia tradycja mogła trwać i rozwijać się dla dobra mieszkańców Miasta i Powiatu.
„To nie jest kwestia kompetencji ani skomplikowanych procedur – to bolesny brak szacunku dla ludzi, którzy tworzą kulturę tego regionu” – podsumowują członkowie zespołu. Jeśli „formalne ustalenia” wciąż będą ważniejsze od żywych ludzi, wielopokoleniowy dorobek zgorzeleckich muzyków może wkrótce stać się jedynie archiwalną fotografią. Muzycy apelują: nie pozwólcie, by biurokratyczny upór doprowadził do uciszenia mandolin na dobre”.
Starostwo Powiatowe w Zgorzelcu odpowiada – trwają uzgodnienia dotyczące ostatecznego kształtu umowy
„W odpowiedzi na zapytanie informujemy, że projekt umowy regulującej zasady korzystania z pomieszczeń został przekazany do dyrektora Liceum Ogólnokształcącego im. Braci Śniadeckich w Zgorzelcu, będącego trwałym zarządcą budynku, w którym znajduje się pomieszczenie przeznaczone dla Zgorzeleckiej Orkiestry Mandolinistów. Zgodnie z obowiązującymi przepisami oraz kompetencjami zarządczymi, to dyrekcja LO będzie stroną odpowiedzialną za zawarcie stosownej umowy z dyrektorem Miejskiego Domu Kultury w Zgorzelcu.
Na obecnym etapie trwają uzgodnienia dotyczące ostatecznego kształtu umowy, obejmujące kwestie organizacyjne i formalno-prawne, niezbędne do zapewnienia prawidłowego funkcjonowania wszystkich użytkowników obiektu.
Jednocześnie podkreślamy, że po zakończeniu procesu uzgodnień oraz dopełnieniu wszelkich wymaganych formalności mandoliniści będą mogli w pełni korzystać z wyremontowanych pomieszczeń, które zostały przygotowane z uwzględnieniem specyfiki ich działalności artystycznej oraz potrzeb związanych z prowadzeniem zajęć i prób”.
Na tym etapie trudno oprzeć się wrażeniu, że procedury i formalności stały się ważniejsze niż realne potrzeby ludzi. Biurokracja po raz kolejny pokazuje swoje bezlitosne oblicze – przeciągające się uzgodnienia, brak decyzji i odpowiedzialności sprawiają, że problem trwa miesiącami, mimo że rozwiązanie jest na wyciągnięcie ręki. Gdyby sprawa nie trafiła do mediów społecznościowych, trudno powiedzieć, jak długo jeszcze ta skandaliczna sytuacja mogłaby pozostać nierozwiązana.








