W niedzielę 28 lipca Straż Miejska w Bogatyni opisała w swoich social mediach informację o interwencji patrolu w rejonie „Obserwatora” w Bogatyni:
„(…)Około godziny 14:00 za pośrednictwem mediów społecznościowych p. Radny RM Bogatynia Grzegorz Kina poinformował o dzikim wysypisku usytuowanym w rejonie tzw. Obserwatora w Bogatyni. Po otrzymaniu informacji dyżurny SM wysłał we wskazane miejsce patrol. W toku podjętych czynności na miejscu ujawniono dwie osoby, mieszkańców Bogatyni. Jak się okazało osoby te przybyły na miejsce z zamiarem zatarcia śladów, które mogłyby świadczyć o pochodzeniu nieczystości. Postępowanie prowadzi Straż Miejska w Bogatyni w kierunku art 145 par. 1 k.w.”
Dzięki szybkiemu działaniu udało się ująć sprawców na gorącym uczynku i wyciągnąć konsekwencję. Dziś Straż Miejska w Bogatyni opublikowała zdjęcie pokazujące efekty ich działań. Jest się czym chwalić!
W Zgorzelcu temat straży miejskiej powraca jak bumerang. Jak była, mieszkańcy narzekali na brak efektywności, stanowiło to też niemałe obciążenie dla budżetu miasta. Gdy ją zlikwidowano, to policja musiała przejąć obowiązki straży, ale czy tak się stało w rzeczywistości? Czy nie jest tak, że po straży miejskiej została tylko „dziura”, której nikt w żaden sposób tak naprawdę nie załatał? W policji nieustannie są olbrzymie braki kadrowe. KPP Zgorzelec stara się jak może, ogłoszeniami zachęca ludzi do udziału w rekrutacji, by zasilić szeregi zgorzeleckiej jednostki. Zwyczajnie nie ma więc rąk do pracy, aby sprawnie zająć się sprawami o dużej wadze, o tych bardziej błahych, typowych dla oddziałów straży miejskiej już nie wspomniawszy.
Czy w związku z tym, powinno się przywrócić straż miejską w Zgorzelcu?
Tymczasem w Straż Miejska w Bogatyni działa i to jak widać sprawnie! Da się? Da się!
Źródło/fot: Straż Miejska w Bogatyni







