31 stycznia, po trwającej kilka miesięcy przebudowie, oddano do użytku ul. Norwida w Zgorzelcu. Niestety, skutkiem zamknięcia ulicy było to, że mieszkańcy parkowali gdzie popadnie, wykorzystując każdy wolny skrawek przestrzeni, w tym tereny zielone. Efekt jest taki, że osiedle w okolicy Norwida wygląda tragicznie. Miasto na czas remontu wyznaczyło dla mieszkańców jeden niewielki parking tymczasowy, ale biorąc pod uwagę, jak wiele samochodów parkowało przy Norwida i jak zazwyczaj mocno zapchane są parkingi na całym osiedlu, można było przewidzieć, że to za mało. Lokalizacja tej „tymczasówki” też pozostawia wiele do życzenia, bo jest ukryta pomiędzy blokami, a nie zamontowano żadnych znaków nakierowujących. Finalnie mamy wyremontowaną drogę i zdewastowane trawniki.

Zwróciliśmy się z zapytaniem do Urzędu Miasta Zgorzelec, czy zajmie się tym problemem. Magistrat odpowiada — i tak, i nie:
Dotyczy: odpowiedzi na pytanie o zniszczone tereny zielone na Osiedlu Zachód z 3 lutego 25 r.
Miasto wskazało konkretny teren (patrz: zdjęcia), na którym na czas remontu ul. Norwida, możliwe było parkowanie samochodów. Tymczasowy parking był oznaczony i wiosną zostanie uporządkowany/zrekultywowany przez miasto. Parkowanie na pozostałych terenach należących do różnych właścicieli: spółdzielni mieszkaniowej, wspólnot mieszkaniowych i osób prywatnych, było samowolą kierowców. Jeśli mieszkańcy osiedla zwrócą się do nas z taką prośbą, możemy — przy okazji porządkowania miejskiego terenu — pomóc im uporządkować zniszczone przez kierowców miejsca.
Chciałabym również dodać, że wydział inwestycji przekazał mi informację, że wykonawca przebudowy ul. Norwida nie występował do miasta o użyczenie terenów na składowanie materiałów budowlanych, ale korzystał z terenu użyczonego przez Spółdzielnię Mieszkaniową (obraz w załączeniu), który po zakończeniu prac został przywrócony do stanu pierwotnego, co spółdzielnia poświadczyła na piśmie. Wydział inwestycji zaznaczył również, że ruch pojazdów obsługujących budowę odbywał się po drogach ul. Wyspiańskiego i dojazdowych do ul. Norwida. Wykonawca nie przejeżdżał ciężkim sprzętem po terenach zielonych. Sytuacja ta była stale monitorowana przez nadzór inwestorski oraz przedstawicieli urzędu.
Z pewnością znaczna część zdewastowanych terenów nie należy do miasta, a właśnie do spółdzielni/wspólnot mieszkaniowych. Nie pozostaje nic innego, jak rzeczywiście zwrócić się z taką prośbą do magistratu i liczyć na to, że słowa dotrzyma — choć nie jest jasno określone, jak miałaby wyglądać ta „pomoc”. Mimo wszystko, plus za dobre chęci i czekamy do wiosny.
Materiały załączone do odpowiedzi magistratu:
Rzut terenu wyznaczonego przez miasto:

Teren użyczony od spółdzielni:

Wyznaczony parking tymczasowy:







