Wirtualna strzelnica w Szkole Podstawowej im. Sybiraków w Jerzmankach dziś została oficjalnie otwarta.
Gmina Zgorzelec pozyskała środki w wysokości 159.999,00 zł z Ministerstwa Obrony Narodowej, na realizację utworzenia wirtualnej strzelnicy umożliwiającej „prowadzenie zorganizowanego szkolenia strzeleckiego, w szczególności wśród dzieci i młodzieży”. Łączny koszt inwestycji to prawie 200 tysięcy złotych, a więc gmina „dorzuciła” 40 tysięcy z własnych środków.
Dziś na zdjęciach widzimy m.in. wójta Piotra Machaja oraz innych, dorosłych ludzi. Jednak z tej strzelnicy mają także korzystać dzieci. I choć jest to strzelnica wirtualna, a więc nie stanowi bezpośredniego zagrożenia, to pojawia się pytanie – czy chcemy uczyć nasze dzieci strzelać z broni? Czy chcemy, żeby gmina wydawała na takie cele pieniądze?
„System pozwala na realistyczne symulacje strzelań, dostosowane do wieku i poziomu umiejętności uczestników” – czytamy w artykule na stronie gminy.
Ma to być „nowoczesne narzędzie dydaktyczne, umożliwiające prowadzenie zajęć z zakresu strzelectwa sportowego, edukacji dla bezpieczeństwa oraz kształtowania postaw proobronnych”. Czy takich rozwiązań potrzebujemy? Jaka realistyczna symulacja strzelania jest dostosowana do dziecka w wieku szkolnym?
Na te pytania powinniśmy odpowiedzieć sobie otwarcie, zanim uznamy, że nauka strzelania – nawet wirtualnego – jest właściwą drogą wychowania i edukacji naszych dzieci.





Fot. Urząd Gminy Zgorzelec






