W zeszłym tygodniu wójt Gminy Zgorzelec Piotr Machaj, ujawnił informację o rozpoczęciu procedury zamknięcia Szkoły Podstawowej im. Jana Brzechwy w Żarskiej Wsi. Ta decyzja wywołała ogromny sprzeciw, zarówno wśród rodziców dzieci uczęszczających do tej szkoły, jak i całej kadry pedagogicznej.
Wójt, tłumacząc swoją decyzję, opublikował w social mediach wpis podparty grafiką przedstawiającą liczbę urodzeń w gminie, oczywiście z tendencją malejącą. Wcześniej, w rozmowie z portalem zgorzelec.info wyjaśniał, że we wspomnianej szkole uczy się zaledwie 12 dzieci z Żarskiej Wsi. Narracja wójta jest więc taka, że ta placówka nie ma przyszłości i umiera śmiercią naturalną.
Skąd więc tak duży sprzeciw społeczny? Spotkaliśmy się z kadrą pedagogiczną i dyrekcją, aby poznać stanowisko drugiej strony.
Po pierwsze, szkoła została przebudowana i wyremontowana w 2019 roku, na co gmina przeznaczyła grubo ponad milion złotych. Zamknięcie jej po zaledwie pięciu latach, to jak wyrzucenie tych pieniędzy w błoto.
Po drugie, malejąca liczba urodzeń w gminie nijak ma się do sytuacji w szkole. Na przełomie ostatnich pięciu lat liczba uczniów stale rosła. W roku szkolnym 2019/2020 placówka liczyła 91 dzieci łącznie. Obecnie uczy się w niej 114 maluchów (szkoła plus przedszkole). Nie można więc powiedzieć, że kwestia niżu demograficznego wpływa na brak rozwoju tej szkoły.
Po trzecie, wypowiedź wójta o 12 dzieci z samej Żarskiej Wsi mocno oburzyła nauczycieli i dyrekcję. Szkoła Podstawowa w Żarskiej Wsi jest szkołą obwodową, a obwód obejmuje Żarską Wieś, Jędrzychowice i Przesieczany. Są też uczniowie spoza obwodu, ale jak tłumaczy Dyrektor Bożena Pawełek, taka była strategia rekrutacyjna i wójt o tym wiedział, nie wyrażając nigdy słowa sprzeciwu. Dlaczego więc pomijać tych uczniów? W szkole funkcjonuje także przedszkole, które obecnie liczy 63 dzieci!
Szkoła jest bardzo nowoczesna i ciągle się rozwija, realizując nowe projekty. W każdej klasie znajduje się tablica multimedialna. Posiada kompleks boisk sportowych do piłki nożnej, ręcznej, siatkówki i koszykówki, dwa place zabaw wyposażone w sprzęt rekreacyjny dla dzieci, specjalistyczną windę dla dzieci niepełnosprawnych. W październiku tego roku została oddana do użytku sala relaksu dla maluchów potrzebujących wyciszenia. Ma własną instalację fotowoltaiczną, świetlicę szkolną, pracownię komputerową, monitoring oraz bibliotekę.
Dzieci uczące się tutaj mają poczucie bezpieczeństwa i stabilności. Te, które spotkaliśmy w jednej z klas z entuzjazmem i dziecięcą szczerością mówiły, że uwielbiają swoją szkołę. Być może jeszcze nie wiedzą, że plan wójta oznacza dla nich ostatni rok wśród ulubionych nauczycieli, kolegów i przyjaznego środowiska placówki.
Zamknięcie szkoły będzie ogromną stratą także dla samej wsi. Rodziny szukające miejsca do zamieszkania poza miastem, często kierują się tym, czy w danej miejscowości znajduje się dobra szkoła/przedszkole. Wójt w miejscu szkoły chce zrobić świetlicę wiejską – to raczej nie jest główne kryterium dla potencjalnych nowych mieszkańców.
Dyrekcja, kadra pedagogiczna, rodzice i lokalna społeczność – wszyscy są zaskoczeni decyzją wójta, która zdaje się być nielogiczna. Jednak nie zaskoczenie, a sprzeciw jest tutaj główną emocją. Zapowiada się walka o szkołę. Jutro wójt ma spotkać się z radą pedagogiczną, a na godzinę 14:30 planowana jest akcja protestacyjna pod budynkiem szkoły. Wygląda więc na to, że Piotr Machaj będzie musiał spojrzeć w oczy tym, których najbardziej dotyka ta sytuacja. Ostatecznie mają zadecydować radni gminy, jednak doszły nas słuchy, że od samego początku wypłynięcia sprawy, część z nich (opozycyjna) jest wykluczana:
„Przed sesją, która była na godzinę 13:00 wybrani radni zostali zaproszeni na spotkanie z wójtem, na którym zostali poinformowani o zamknięciu szkoły, czyli wszyscy radni, oprócz naszej czwórki, którzy w wyborach byliśmy przeciwko wójtowi taką informację dostali”. – poinformowała nas radna Dorota Wróblewska.
W rozmowie z nauczycielami zacytowano nam słowa wójta, które miały w przeszłości paść z jego ust: „Dopóki ja będę wójtem, żadna szkoła nie zostanie zamknięta”. Nauczyciele dobrze to pamiętają, wójt widocznie zapomniał.
Poznajcie szkołę, na której wójt „postawił krzyzyk”:



















