Premier Donald Tusk właśnie poinformował, że będą przywrócone kontrole na granicy z Niemcami i Litwą.
„Decyzja zapadła dziś. Wejdzie w życie ze względów organizacyjnych w poniedziałek. Do tego czasu odpowiednie służby, w tym przede wszystkim straż graniczna, zostały zobowiązane do logistycznego przygotowania tej operacji” – powiedział premier.
Co to oznacza dla Zgorzelca? Przede wszystkim możemy się spodziewać korków i problemów z dojazdem do pracy przez pracowników transgranicznych. Wcześniej, na temat ewentualnego przywrócenia kontroli negatywnie wypowiedział się starosta Artur Bielińśki. Dla Radia Wrocław powiedział:
Korki i kolejki na autostradzie i wszelkich drogach dojazdowych wzdłuż całej zachodniej granicy będą jeszcze większe i będą stanowiły jeszcze większą uciążliwość. Około połowy osób zdolnych do pracy pracuje w Niemczech. Dla nich taka kontrola wydłużyłaby czas dotarcia do pracy znacznie. Gdybyśmy mieli pewność, że nasze kontrole spowodują, że Niemcy je zdejmą – OK. Ale takiej pewności nie mamy i wątpię, żeby po takim ruchu to zostało zrobione.
„Zdajemy sobie sprawę, że ta decyzja rodzi pewne konsekwencje dotyczące swobody przepływu osób, ale zadaniem straży granicznej, jest tak naprawdę skuteczne blokowanie nieuzasadnionego, nieuprawnionego odsyłania przez stronę niemiecką migrantów” – powiedział szef rządu.
Premier zaznaczył, że nie widzi innej drogi, aby odzyskać kontrole, jednak wydał dyspozycję służbom, aby ograniczyć ich działania do minimum, by nie utrudniać ludziom życia. Jak będzie w praktyce, przekonamy się już od 7 lipca.






