We wtorek (23 kwietnia) w Warszawie odbyło się posiedzenie Komisji Gospodarki i Rozwoju. Temat: Informacja o konsekwencjach społeczno-gospodarczych wygaszania wydobycia węgla brunatnego przez kopalnię Turów i planach wsparcia transformacji energetycznej Worka Turoszowskiego. O konsekwencjach usłyszeć można było dużo od naszych lokalnych samorządowców, których nie zabrakło na spotkaniu (w porównaniu do kilku ministrów…), jednak wygląda na to, że nie ma spójnego, konkretnego planu dla regionu. Samorządowcy mają pomysły, ale to rząd musi powiedzieć, co można, a czego nie i przede wszystkim udzielić wsparcia finansowego. To, co mocno wybrzmiało w Warszawie, to kwestia wygaszania bloków w Turowie. Do kiedy tak naprawdę ludzie będą mieli pracę? Do kiedy kopalnia będzie działać? Dotychczas utrzymywała się w tle narracja, że do roku 2044, ale zmiany rozpoczną się dużo szybciej.
Rafał Gronicz Z niepokojem patrzymy na to, co się dzieje w Turowie, ponieważ kolejne zapewnienia, że wydobycie i koncesja sprawi, że Turów będzie funkcjonował do 2044 r. coraz mniej nas przekonuje. Wystarczy pojechać do PSE i poprosić o zapotrzebowanie na moc jaką szacuje PSE i zobaczymy, że w 2030 będzie zapotrzebowanie na węgiel brunatny minimalna, a w 2035 nie będzie żadnego. Więc możemy mówić o dalekosiężnych planach, o utrzymaniu węgla ale ja nie jestem górnikiem, jestem ekonomistą i wiem, że koszty stałe zabiją każdą firmę. A w przypadku węgla brunatnego, koszty stałe, czyli utrzymanie rzeszy górników i energetyków zabije tą firmę. Moje pytanie do strony rządowej jest takie, czy jeżeli planujecie państwo utrzymać do 44 roku wydobycie, o czym pan prezes mówił, czyli dokończenie wydobycia złoża, czy planujecie dofinansowanie dla tej spółki? Bo to będzie jedyna możliwość, żeby ta spółka funkcjonowała.
Jacek Kaczorowski Ja, mówiąc o perspektywie roku 2044 w przypadku Turowa, nie powiedziałem, że utrzymywać będziemy wszystkie jednostki wytwórcze do roku 44. Niech to wybrzmi, bo pewnie państwo nie dysponujecie tą wiedzą. Otóż do roku 44 jeśli już, to może dysponować tylko blok nr 7, o najwyższych parametrach sprawnościowych, o parametrach nadkrytycznych, jednostka, która jest najbardziej efektywną jednostką spośród wszystkich naszych jednostek którymi dysponujemy. […] I nie ma w żadnych naszych dokumentach planistycznych sformułowania, że wszystkie jednostki będziemy utrzymywać w tych lokalizacjach. […] W przypadku Turowa do roku 30 funkcjonują wszystkie jednostki, od 30 wyłączamy po 2 jednostki w skali roku, w zależności od zapotrzebowania systemu. My dzisiaj nie jesteśmy wstanie, przy takiej zmienności systemowej przewidzieć dokładnie, czy te jednostki będą mogły funkcjonować rok dłużej, rok krócej, pół roku dłużej, pół roku krócej.
Marek Solecki, pracownik Elektrowni Turów Przyjechaliśmy tutaj żeby się dowiedzieć czegoś o tym, co będzie z Zagłębiem Turoszowskim, czyli miejscem naszego życia, życia naszych dzieci. Dowiedzieliśmy się nie wiele. Natomiast jeżeli można powiedzieć, to po pierwsze, nie oczekiwałem, że się czegoś tutaj dowiemy, bo jeżeli nie ma aktualnej polityki energetycznej państwa, jeżeli od 11 miesięcy nie ma efektu prac zespołu powołanego przez ministra aktywów państwowych, mającego opracować kwestie restrukturyzacji aktywów wytwórczych, jeżeli nie ma strategii największej polskiej firmy energetycznej PGE, to skąd można wywnioskować, że ktoś będzie coś wiedział o tym, co się będzie działo z Turowem. Turów za kilka lat, bez pomocy z zewnątrz, będzie Wałbrzychem, tyle tylko, że Wałbrzych wtedy nie miał tak rozwiniętych gospodarek niemieckiej i czeskiej, który wchłonął najbardziej wartościowych pracowników, bo teraz to się dzieje u nas. Potężny potencjał, który jest szczerze mówiąc w likwidowanych Kopalni Turów i w Elektrowni Turów, bo my się zwijamy, a nie rozwijamy, stoi niewykorzystany i nikt, tak szczerze mówiąc, nie ma na to pomysłu.
Wojciech Dobrołowicz Mnie bardzo zbulwersował zapis, gdzie czytamy w pismach, które zostały tutaj przygotowane, że w obecnej chwili grupa kapitałowa PGE nie prowadzi analiz dot. konsekwencji społeczno – gospodarczych wygaszania wydobycia węgla brunatnego przez Kopalnię Turów. Przecież to cały czas się dzieje i my tam mieszkamy. Tak jak pan starosta wspominał, ten proces trwa – było więcej zatrudnionych, jest coraz mniej i cały czas te konsekwencje odczuwamy. Więc taka analiza powinna być przede wszystkim, przede wszystkim człowiek. […] Czego my jako społeczeństwo oczekujemy – przede wszystkim informacji i dialogu.
Uchwała w sprawie gwarancji utrzymania i funkcjonowania Kopalni i Elektrowni Turów do 2044r. lub do wyczerpania złoża
Wczoraj podczas Sesji Rady Powiatu Zgorzeleckiego radni podjęli uchwałę w sprawie gwarancji utrzymania i funkcjonowania Kopalni i Elektrowni Turów do 2044r. lub do wyczerpania złoża:
„Rada Powiatu Zgorzeleckiego adresuje stanowisko do Rządu Rzeczypospolitej Polskiej o podjęcie wszelkich działań na poziomie krajowym i międzynarodowym mających na celu zapewnienie dalszego funkcjonowania Kopalni i Elektrowni Turów w zgodzie z obowiązującymi standardami ochrony środowiska, z jednoczesnym uwzględnieniem interesów społecznych i ekonomicznych regionu” (pełna treść na dole artykułu).
Natomiast na stronie Starostwa Powiatowego w Zgorzelcu, czytamy, że „W odpowiedzi na zgłoszone potrzeby i wyzwania oraz w odpowiedzi na propozycję złożoną przez Starostę Zgorzeleckiego Artura Bielińskiego, Komisja Gospodarki i Rozwoju podjęła decyzję o skierowaniu wniosku o powołaniu zespołu międzyresortowego do Prezesa Rady Ministrów o powołanie do życia przedmiotowej komisji”.
Nasz region potrzebuje takiego zespołu „na już”, ponieważ zdawać się może, że mamy mniej czasu niż zakładano i zmiany nadejdą niestety szybciej, niż się spodziewaliśmy.







