Ośmioletni Kefir, pies w typie golden retrievera, został odebrany interwencyjnie przez Straż Miejską w Bogatyni. Zwierzę żyło w dramatycznych warunkach – z ogromnym, krwawiącym guzem, pchłami i larwami pod sierścią. Po pierwszej operacji w klinice weterynaryjnej potrzebuje dalszego leczenia i wsparcia, by wreszcie zaznać życia bez bólu.
Kefir ma 8 lat. To pies w typie Golden retrievera, który jeszcze niedawno żył w miejscu, gdzie jego cierpienie było ignorowane… Odebrano go interwencyjnie przez Straż Miejską z Bogatyni. Miał ogromnego, krwawiącego guza w okolicach odbytu – wielkości mandarynki. Pies był w dramatycznym stanie, cierpiał niewyobrażalnie, a każdy ruch sprawiał mu ból. Poza tym po psie skakały pchły i spod kołtunów wypełzały larwy much. Na miejsce przyjechał lekarz weterynarii, który orzekł, że pies nie może tam pozostać, ponieważ dalsze zwlekanie zagrażało jego życiu. Jego dotychczasowy opiekun nie chciał podjąć się leczenia, dlatego gmina wydała decyzję o odebraniu Kefira. Sprawa trafi na drogę sądową – to ewidentne znęcanie się nad zwierzęciem.
Po interwencji Kefir trafił najpierw do punktu tymczasowego, a potem do naszego schroniska. Zabraliśmy go do kliniki weterynaryjnej, gdzie rozpoczęła się walka o jego życie. Na miejscu weterynarze musieli go najpierw oczyścić z robaków. Czyszczenie rany trwało bardzo długo i było konieczne, aby przygotować Kefira do zabiegu. Następnie lekarze przeprowadzili operację usunięcia dużego, kalafiorowatego guza. Niestety, to nie koniec… Okazało się, że Kefir ma jeszcze inne guzy, które wymagają dalszej diagnostyki, leczenia i prawdopodobnie kolejnych zabiegów. Koszt przeprowadzonej operacji, dalszego leczenia, diagnostyki i opieki weterynaryjnej to 1500 zł. Potrzebujemy Waszej pomocy! Z Wami możemy pomóc Kefirowi i zapewnić mu resztę życia bez bólu.
Dzięki ludziom dobrej woli udało się już zebrać potrzebną kwotę. Nagłaśniamy temat, bo takie zaniedbania zwierząt, to forma znęcania się nad nimi. Jeśli widzicie, znacie podobne przypadki – reagujcie. Takie okrucieństwo zasługuje na karę. Mamy nadzieję, że oprawca psa z Bogatyni poniesie dotkliwe konsekwencje.
Źródło: IDZ Schronisko Dłużyna Górna








