Od 14 grudnia pociągi KD nie zatrzymują się na przystanku w Mikułowej, lecz dopiero w Studniskach. Decyzja ta wywołała sprzeciw wśród mieszkańców oraz władz gminy Sulików. Wszyscy próbują wpłynąć na decyzję KD i doprowadzić do jej cofnięcia lub chociażby zmiany, aby w Mikułowej pociągi zatrzymywały się „na żądanie”.
W sprawie interweniował poseł Robert Kropiwnicki:
„Od 14 grudnia Koleje Dolnośląskie zaplanowały likwidację postojów swoich pociągów na przystanku kolejowym Mikułowa. W związku z tym wysłałem pismo z interwencją poselską do Marszałka Województwa Dolnośląskiego Pawła Gancarza, aby zatrzymać ten haniebny i niedopuszczalny proces”.
oraz poseł Szymon Pogoda:
„Szanowni Państwo. Wczoraj zwróciłem się w imieniu mieszkańców do Paweł Gancarz – Marszałek Województwa Dolnośląskiego z prośba o interwencję w temacie likwidowanego przystanku kolejowego. Zwróciłem się również do Ministra Infrastruktury z apelem o interwencję i przywrócenie przystanku. Po otrzymaniu odpowiedzi niezwłocznie poinformuję mieszkańców oraz władze gminy”.
Dziś o postępach informuje Gmina Sulików:
„Informujemy, że Wójt Gminy Sulików wraz z Radcą Prawnym Kacprem Białostockim otrzymali odpowiedź z Kancelarii Prezesa Rady Ministrów w sprawie obsługi pasażerów w Mikułowej.
Z odpowiedzi wynika, że Prezes Rady Ministrów zwrócił się do Marszałka Województwa Dolnośląskiego z prośbą o ponowne przeanalizowanie podjętej decyzji oraz o wsparcie inicjatywy mieszkańców zmierzającej do utrzymania dotychczasowej obsługi pasażerów.
Premier przychylił się do argumentów dotyczących pogłębiania wykluczenia komunikacyjnego mieszkańców Mikułowej i zobowiązał Marszałka do udzielenia odpowiedzi w tej sprawie.
Będziemy informować Państwa o dalszym rozwoju sytuacji”.
Wygląda więc na to, że w sprawie przystanku kolejowego Mikułowa „wszystkie ręce na pokład”. Czy Koleje Dolnośląskie ugną się pod presją? O postępach będziemy informować na bieżąco.






