Paweł Gancarz – Marszałek Województwa Dolnośląskiego chwalił się wczoraj w mediach społecznościowych:
„Dolny Śląsk jest dzisiaj największym regionalnym zarządcą linii kolejowych w Polsce. To ogromna odpowiedzialność, ale też realna szansa, żeby kolej wracała tam, gdzie przez lata jej brakowało. Dlatego uruchomiliśmy program „Dolny Śląsk na dobrych torach”. Jego cel jest prosty i czytelny: przywracać kolej mieszkańcom i robić to konsekwentnie, krok po kroku”.
Tymczasem mieszkańcy wsi Mikułowa w gminie Sulików, mierzą się z problemem, który z tymi zapowiedziami trudno pogodzić. Od 14 grudnia pociągi, które od lat przejeżdżają przez miejscowość, przestały zatrzymywać się na lokalnym przystanku. W praktyce oznacza to dla mieszkańców utratę środka transportu do szkoły, pracy czy większych okolicznych miejscowości.
W sprawie interweniowały władze gminy Sulików oraz posłowie Robert Kropiwnicki:
„Od 14 grudnia Koleje Dolnośląskie zaplanowały likwidację postojów swoich pociągów na przystanku kolejowym Mikułowa. W związku z tym wysłałem pismo z interwencją poselską do Marszałka Województwa Dolnośląskiego Pawła Gancarza, aby zatrzymać ten haniebny i niedopuszczalny proces”
i Szymon Pogoda:
„Szanowni Państwo. Wczoraj zwróciłem się w imieniu mieszkańców do Paweł Gancarz – Marszałek Województwa Dolnośląskiego z prośba o interwencję w temacie likwidowanego przystanku kolejowego. Zwróciłem się również do Ministra Infrastruktury z apelem o interwencję i przywrócenie przystanku. Po otrzymaniu odpowiedzi niezwłocznie poinformuję mieszkańców oraz władze gminy”.
Pociąg w kierunku Zgorzelca zatrzymywał się co dwie godziny od wczesnych godzin porannych (5:09) do późnego wieczora (21:09) i podobnie w stronę Lubania (5:58 i co dwie godziny do 19:58). Jak jest teraz?
„Rejon stacji PKP , mleczarni oraz rozdzielni nie posiada żadnego połączenia nie kursują busy , PKP to jedyna możliwość dojazdu gdziekolwiek . Mikułowa wioska kierunek Lubań brak połączeń , kierunek Zgorzelec jeden bus o godzinie 7:10 . Zgorzelec – Mikułowa trzy busy 8:10 , 14:57, 16:37” – czytamy w wiadomości przesłanej od jednego z mieszkańców.
Pozostali komentują:
„Do Ośródka Zdrowia do Sulikowa, na zakupy do Zgorzelca czy Lubania, niestety to tylko samochód własny. Jak nie masz, to czasy PRL, na stopa”
„W strone Zgorzelca to tylko autobus szkolny do Sulikowa”
Kolej funkcjonowała w Mikułowej od 1865 roku. Miejscowość nie posiada sklepu, ośrodka zdrowia ani szkoły, dlatego regularne dojazdy do sąsiednich miejscowości są dla mieszkańców koniecznością, a nie wyborem. Brak postoju pociągów oznacza realne wykluczenie komunikacyjne i dodatkowe utrudnienia w codziennym życiu, w tym w dojazdach do pracy.
Mieszkańcy nie domagają się przywrócenia pełnej siatki połączeń – apelują jedynie o to, by pociągi zatrzymywały się w Mikułowej przynajmniej „na żądanie”.
W mediach społecznościowych Paweł Gancarz przekonuje, że program „Dolny Śląsk na dobrych torach” to więcej pociągów dla mieszkańców, mniej samochodów na drogach i lepsze połączenia mniejszych miejscowości z większymi ośrodkami. W przypadku Mikułowej te deklaracje stoją jednak w wyraźnej sprzeczności z rzeczywistością.









