Budynek przy ul. Wrocławskiej 4 w Zgorzelcu jest w bardzo złym stanie technicznym i może stanowić zagrożenie. Pisaliśmy już na ten temat, publikując stanowisko miasta, które tłumaczyło, że od lat wielokrotnie interweniowało w tej sprawie, jednak ma związane ręce, ponieważ nie leży to w jego kompetencjach. Budynek jest własnością prywatną, a decyzje dotyczące jego stanu technicznego należą do Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Postanowiliśmy więc zwrócić się do inspektoratu z prośbą o udzielenie informacji. W odpowiedzi poinformowano nas, że w sprawie prowadzone jest postępowanie administracyjne.
Właściciel budynku został zobowiązany do pilnego zabezpieczenia obiektu przed dostępem osób postronnych oraz dalszym niszczeniem przez warunki atmosferyczne. Zgodnie z decyzją Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego miał usunąć luźne i niebezpieczne elementy konstrukcji dachu oraz pokrycia dachowego, zdemontować dachówki i rozebrać zniszczoną więźbę dachową. Nakaz obejmował również rozbiórkę fragmentów ścian poddasza, które grożą zawaleniem.
Ponadto właściciel miał zabezpieczyć odsłoniętą część budynku folią budowlaną, usunąć spaloną dobudówkę od strony ul. Wrocławskiej, zdemontować wszystkie luźne elementy stolarki okiennej oraz uszkodzone szyby, a także ogrodzić teren od strony ulicy, aby uniemożliwić dostęp osobom postronnym i zapewnić bezpieczeństwo przechodniom.
Co ważne – mowa o decyzji wydanej 24 lipca 2025 roku. Obecnie, w związku z niewykonaniem nałożonych obowiązków – i być może również w następstwie szerokiej dyskusji społecznej wywołanej nagraniami przedstawiającymi sypiącą się kamienicę – właściciel otrzymał dopiero upomnienie. Warto podkreślić, że od wydania decyzji do tego etapu minął niemal rok.
Przez wiele miesięcy budynek pozostawał niezabezpieczony, mimo że decyzja wskazywała na zagrożenia, takie jak grożące zawaleniem ściany poddasza, luźne elementy dachu czy uszkodzone okna. Na dachu zdążyło wyrosnąć pokaźnych rozmiarów drzewo. Kamienica znajduje się tuż przy tarasie jednej ze zgorzeleckich restauracji, dlatego nie trzeba wielkiej wyobraźni, by dostrzec powagę sytuacji.
Ostatecznie urząd przygotowuje się do wszczęcia postępowania egzekucyjnego. Może zastosować m.in. grzywnę w celu przymuszenia, wykonanie zastępcze, czyli zlecenie niezbędnych prac innej firmie na koszt właściciela, odebranie rzeczy ruchomych, a w określonych przypadkach również przymus bezpośredni.
Teraz pozostaje pytanie, czy po blisko roku od wydania decyzji właściciel wreszcie wykona nałożone obowiązki, czy też konieczna będzie przymusowa interwencja nadzoru budowlanego. Mieszkańcy oczekują przede wszystkim jednego – aby budynek przestał stanowić zagrożenie. Wkrótce na Przedmieściu Nyskim, tuż przy tej kamienicy, odbędą się przecież Sound System Street Festival i Jakuby, na które jak co roku, ściągną tłumy. Aż strach się bać.
Poprzedni artykuł na ten temat: Niebezpieczna kamienica przy Wrocławskiej 4. Miasto tłumaczy, dlaczego problem trwa od lat










