Wczoraj w Sulikowie rozpoczęła się rozbiórka, a właściwie wyburzenie mostu – historycznej budowli, która, jak się okazuje, nie była wpisana do rejestru zabytków. Mieszkańcy nie mogą pogodzić się z tą decyzją. Jak twierdzą, jest to jeszcze średniowieczna budowla, ważne miejsce historyczne i „perełka”, o którą powinno się zadbać, a nie ją burzyć.
Do sytuacji odniósł się w nagraniu opublikowanym w mediach społecznościowych wójt Gminy Sulików Jan Majowski. Jak podkreśla, była to trudna decyzja, ale – jego zdaniem – jedyna możliwa do podjęcia. Według wójta obiekt stanowił zagrożenie dla mieszkańców ze względu na bardzo zły stan techniczny, a w przypadku tragedii odpowiedzialność spadłaby na niego.
– Nie chciałbym reszty życia spędzić w więzieniu – mówi Jan Majowski.
Decyzja o rozbiórce mostu ma być konsekwencją dwóch ekspertyz technicznych – z 2023 oraz 2026 roku. Obie wskazują, że stan obiektu jest awaryjny, a jego remont byłby praktycznie niemożliwy bez rozebrania i odbudowy konstrukcji.
Według przedstawionych informacji koszt takiej inwestycji mógłby wynieść od 800 tys. zł do nawet miliona złotych. Prace trwałyby od pół roku do roku, a ulica Polna musiałaby zostać w tym czasie całkowicie wyłączona z ruchu, co – jak wskazuje wójt – stanowiłoby duże utrudnienie dla mieszkańców.
Ekspertyzy miały wskazać, że Gmina Sulików powinna niezwłocznie podjąć decyzję o zamknięciu mostu zarówno dla ruchu samochodowego, jak i pieszego. W związku z tym Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego wydał decyzję nakazującą rozbiórkę obiektu.
Jak informuje wójt, konserwator zabytków potwierdził, że most nie jest wpisany do rejestru zabytków, nie jest objęty ochroną jako dobro kultury oraz nie figuruje w gminnej ewidencji zabytków sporządzonej w 2017 roku.
Jan Majowski zaznacza również, że zamknięcie mostu oznaczałoby poważne problemy dla mieszkańców ulicy Polnej. Zostali by oni pozbawieni dojazdu do swoich posesji, a dodatkowo służby ratunkowe mogłyby mieć utrudniony dostęp do tej części miejscowości, co – jak podkreśla wójt – stanowiłoby zagrożenie.
Wójt poinformował także, że materiał pochodzący z rozbiórki został zgromadzony i zabezpieczony przez Gminę Sulików. Ma on zostać wykorzystany w przyszłości, między innymi przy ewentualnej odbudowie obiektu.
Łatwiej zburzyć niż naprawić?
Decyzja o rozbiórce mostu wywołała duże emocje wśród mieszkańców Sulikowa, którzy zaznaczają, że obiekt powinien zostać zachowany jako część lokalnego dziedzictwa. Ich zdaniem można było podjąć działania zmierzające do objęcia mostu ochroną konserwatorską, a następnie szukać możliwości pozyskania środków zewnętrznych na jego remont i restaurację. W komentarzach dają wyraz swojemu niezadowoleniu. Wielu z nich uważa, że rozbiórka była najprostszym rozwiązaniem, a wcześniej zabrakło chęci, by poszukać innych możliwości.
„Ostatnie urokliwe miejsce w Sulikowie!Nie szukaliście rozwiązania, nie chcieliście go znaleźć. Nikt nas nie zapytal, nie poinformował. Takich miejsc nie wolno równać z ziemią, barbarzyństwo. Nie zgadzam sie i nie popieram decyzji”.
„Pragnę podkreślić, że trzeba było zabiegać o wpisanie obiektu do rejestru zabytków, i na czas pozyskać środki zewnętrzne na jego remont. Noo tak ale najprościej, do ruiny doprowadzić i rozebrać. No i jeszcze Policje wzywać, bo się mieszkańców nie chce słuchać och ta władza…”
„Nie ma tylko jednej opcji; zawsze są inne rozwiązania – w końcu to Polska. Zawsze da się coś zrobić. Niszczenie ważnego obiektu dla kilku domów… czy też – bez wątpienia – dla jakiejś większej inwestycji. Wszystko da się odnowić; to tylko wymówki. Można by przecież naprawić drogi w miejscach, gdzie jest to znacznie bardziej niebezpieczne dla ludzi. Obiekty historyczne zawsze można w jakiś sposób zachować. Traktowanie historii jedynie jako zapisu na kartce papieru to niedorzeczność. Skoro tak, to dlaczego tego nie zrobiliście?”
Fot. Marta Rędzia:








