Mieszkańcy domów jednorodzinnych przy ul. Bohaterów II Armii Wojska Polskiego w Zgorzelcu po raz kolejny zwracają uwagę na warunki, w jakich żyją. W petycji skierowanej do burmistrza miasta apelują o remont około 250-metrowego odcinka drogi. Chodzi o zapomniany fragment ulicy za ulicą Słowiańską – bo aż tam ciągnie się Bohaterów II AWP.
Petycja została złożona do burmistrza miasta, jednak przekazano ją do Starostwa Powiatowego w Zgorzelcu – urząd miasta wskazał, że droga dojazdowa do działek
wnioskodawców stanowi własność powiatu zgorzeleckiego.
Mieszkańcy podkreślają, że ich ulica od wielu lat pozostaje zapomniana przez władze. Problemem jest nie tylko fatalny stan drogi, ale również brak kanalizacji sanitarnej, gazu oraz miejskiego oświetlenia. Zwracają uwagę, że w innych częściach Zgorzelca powstawały nowe osiedla, ulice, parki i infrastruktura, podczas gdy ich niewielka społeczność nadal czeka na podstawowe udogodnienia. W petycji przypominają również, że wielu z nich przez lata pracowało na rzecz miasta i angażowało się w prace społeczne. Dziś, jak piszą, gdy sami potrzebują wsparcia, czują się pomijani:
My, niżej podpisani mieszkańcy domków rodzinnych przy ulicy Boh. II Armii Wojska Polskiego nr [ukryte w dokumencie, przyp. red.] zapomniani już od wielu lat przez nasz władze miejskie przypominamy o naszym istnieniu.
Od lat żyjemy w prymitywnych warunkach bez gazu, kanalizacji sanitarnej i miejskiego oświetlenia, nie wspominając już o drodze dojazdowej do naszych posesji. Poczynając od lat sześćdziesiątych do chwili obecnej Zgorzelec nie jest już takim miastem jak kiedyś.
Nadmieniam, iż my też mamy w tym swój udział, nie tylko z ramienia wykonywania prac zawodowych na rzecz miasta, ale również wielu godzin prac społecznych. Ale tego się nie pamięta, byliśmy młodzi, więc potrzebni, a teraz pytamy, co teraz.
Nadeszły dla nas złe czasy, kiedy dawaliśmy było dobrze, byliśmy odznaczani, pisano o nas w prasie itp., teraz jesteśmy kulą u nogi, bo coś potrzebujemy. Młodość szybko się kończy i to każdy z nas wie, tylko nie dochodzi to do nas do czasu, kiedy się skończy, kiedy zaczną się choroby, będziemy niedołężni, potrzebujący pomocy z zewnątrz. Powstały osiedla, parki nowe ulice, sklepy i firmy, nie tylko w centrum, ale i na peryferiach miasta, które to zostały automatycznie zasilone energią, gazem nie wspominając o luksusowych warunkach wodno-kanalizacyjnych i wygodnych drogach dojazdowych.
Dlaczego nasze prośby i potrzeby za życia są traktowane inaczej niż po śmierci. Tylko my, mała społeczność mieszkająca nie na odludziu, płacąca wszelkie wymagane od nas podatki, żyjemy z ciągłą nadzieją, że może krótko przed zakończeniem naszego życia, doczekamy się, tak małego luksusu, jakim jest remont 250 m odcinka drogi przed naszymi domami.
Trudno znaleźć w Centrum miasta drogę o tak złym stanie technicznym jak nasza ulica. Mamy nadzieję, iż Pan Burmistrz przyczyni się do tego, aby wygospodarować chociaż niewielki fundusz na remont i modernizację naszej ulicy. Naszym problemem staramy się zainteresować osoby postronne, na pewno znajdą się osoby życzliwe, ale to nie wystarczy, duże znaczenie ma przychylność Pana Burmistrza, jako gospodarza Miasta.
Byliśmy na miejscu i udało nam się ustalić dodatkowo, że ulica przy większych opadach jest zalewana. Kolejny duży problem stanowi fakt, że nie da się bezpiecznie pieszo wydostać z ulicy w stronę miasta, z powodu braku przejścia dla pieszych. Jedna z mieszkanek z dzieckiem w wózku musi iść poboczem do obwodnicy. Mieszkańcy liczą, że ich apel spotka się z reakcją i że tym razem ich problem nie zostanie odłożony na kolejne lata.










