Od niemal stu dni mieszkańcy Mikułowej w gminie Sulików walczą o przywrócenie postoju przejeżdżających przez miejscowość pociągów. Kolej funkcjonowała tu od 1865 roku, ale w grudniu 2025 roku zapadła decyzja o likwidacji przystanku. Podróżujący są więc zmuszeni do korzystania z innych stacji, oddalonych o kilka kilometrów. Mikułowa nie posiada sklepu, ośrodka zdrowia ani szkoły, dlatego regularne dojazdy do sąsiednich miejscowości są dla mieszkańców koniecznością, a nie wyborem. Brak postoju pociągów oznacza realne wykluczenie komunikacyjne.
Pomimo ciągłych protestów na stacji, pojawienia się tematu w mediach (Radio Wrocław, Polsat News) oraz interwencji wielu polityków (Robert Kropiwnicki, Szymon Pogoda, Zofia Czernow, Marta Stożek) nic się nie zmieniło, a sytuacja zdaje się być przesądzona. Mieszkańcy jednak ogłaszają kolejną pikietę – tym razem pod budynkiem starostwa powiatowego w Zgorzelcu, bo wciąż nie tracą nadziei.
– Mimo wielu sygnałów, że decyzja może być już przesądzona, mieszkańcy Mikułowej nie tracą nadziei i nadal walczą o przywrócenie zatrzymań pociągów na naszej stacji. Brak przystanku PKP to brak realnego dostępu do szkoły, pracy i opieki zdrowotnej. Od 99 dni codziennie spotykamy się na peronie, pokazując, jak ważna jest kolej dla naszej społeczności. Wierzymy, że nagłośnienie sprawy i wsparcie mieszkańców mogą jeszcze doprowadzić do ponownego przeanalizowania tej decyzji. Dlatego nie przestajemy działać i liczymy, że głos lokalnej społeczności zostanie w końcu wysłuchany – mówi Pan Konrad Lula, członek rady sołeckiej wsi Mikułowa i dodaje:
– Nasza stacja obchodzi w tym roku 161 urodziny. Tyle lat tradycji przekreślone jedną decyzją.
Sprawa wciąż pozostaje otwarta, a mieszkańcy liczą, że ich determinacja przyniesie oczekiwany efekt. Protest zapowiadany jest na 26 marca, o godzinie 9:30.







