Nagranie, które pojawiło się na jednej ze zgorzeleckich grup na Facebooku, pokazuje dwójkę nastolatków podczas nocnej „zabawy”. Jeden z nich jedzie na hulajnodze elektrycznej, drugi siedzi na sankach przyczepionych do hulajnogi. Wszystko dzieje się na ulicy Lubańskiej w Zgorzelcu – jednej z najbardziej ruchliwych w mieście. Według autora nagrania młodzi ludzie mieli również przewracać się podczas jazdy. Sprawa została zgłoszona policji.
Samo nagranie może budzić niepokój. Trudno przewidzieć, co mogłoby się wydarzyć, gdyby w tym momencie jechało auto, a kierowca nie zauważył nastolatków, nie zdążył zahamować albo jeden z nich wpadł pod koła samochodu.
Tymczasem równie mocno jak sama sytuacja zaskakują reakcje części komentujących. Pod postem pojawiło się wiele głosów broniących nastolatków. „Kiedyś też się tak robiło”, „czepiacie się”, „to tylko zabawa” – można przeczytać w komentarzach. Niektórzy wspominają własne dzieciństwo i podobne pomysły na spędzanie czasu.
Piękna sprawa i pomysłowość chłopaków na sześć punktów daje mi sześć
I CO Z TEGO 30 lat temu nie była by to hulajnoga tylko maluch
No i co w tym złego….to się nazywa zabawa
No i bardzo dobrze niech się młodzi bawią
To że My żyjemy i nic nam nie jest to hit!!! Nikt się nie połamał… Nam nie takie rzeczy do głowy przychodziły…
Tylko czy fakt, że kiedyś robiliśmy rzeczy ryzykowne i mieliśmy szczęście, oznacza, że dziś również powinniśmy je uznawać za bezpieczne?
Warto też zadać sobie inne pytanie: co byłoby, gdyby tym razem szczęścia zabrakło? Gdyby samochód potrącił jednego z nastolatków albo doszło do poważnego wypadku, prawdopodobnie komentarze wyglądałyby zupełnie inaczej. Wtedy pojawiłyby się pytania: gdzie byli rodzice, kto pozwolił na taką zabawę i dlaczego nikt wcześniej nie zareagował?
Dziś część osób mówi, że to tylko młodzieńcza zabawa. Problem w tym, że granica między niewinną zabawą a tragedią na drodze może być bardzo cienka. I być może właśnie dlatego czasem lepiej „czepiać się” zawczasu, niż później zastanawiać się, dlaczego nikt nie zareagował. Gdybyśmy zapytali 5-letnie dziecko, co sądzi o tej sytuacji, prawdopodobnie odpowiedziałoby, że to złe i niemądre. Skoro więc nawet dziecko potrafi dostrzec, że takie zachowanie jest niebezpieczne, to skąd taka pobłażliwość u dorosłych?









