Niewielki fragment zielonego terenu pomiędzy marketami Dino i Lidl w Zgorzelcu od dawna przypomina wysypisko śmieci. Przesiadują tam osoby spożywające alkohol. Przebiega tędy wydeptana ścieżka, która dla wielu mieszkańców okolicznego osiedla stanowi skrót do sklepu. Jest często uczęszczana, a widok odpadów i pustych butelek chyba nikogo już nie dziwi – niestety.
Ostatnio w tym miejscu pojawiło się kolejne dzikie koczowisko. Widać materace, odzież rozwieszoną na drzewach i krzakach, garnki oraz patelnie. Ewidentnie ktoś tam „pomieszkuje”. Otrzymaliśmy informacje, że przesiadujące tam osoby mogą niepokoić przechodniów. Jest alkohol, słychać wulgaryzmy.
Za zaśmiecanie miejsc dostępnych publicznie grozi grzywna, jednak najpierw trzeba ustalić, kto pozostawił odpady. Jeśli sprawcy nie da się zidentyfikować, wyciągnięcie konsekwencji może być trudne. Nawet jeśli udałoby się ustalić sprawcę i nałożyć na niego mandat, pojawia się pytanie, czy grzywna zostałaby faktycznie zapłacona, zwłaszcza jeśli ukarana osoba nie ma stałego źródła dochodu. Jaki więc w tym sens? Nie wiadomo, kim są ludzie przebywający w tym miejscu ani jaka jest ich sytuacja życiowa.
Jeżeli teren należy do miasta, możliwe jest jego uprzątnięcie, ale czy rozwiąże to problem na dłużej?
W Zgorzelcu działa schronisko Towarzystwa Pomocy im. św. Brata Alberta, współfinansowane przez miasto. W sezonie jesienno-zimowym organizowana jest również ogrzewalnia dla osób potrzebujących schronienia. Policja poinformowała nas, że służby mogą proponować pomoc, nie mogą jednak po prostu zmusić dorosłych osób do skorzystania z niej.
Pozostaje więc pytanie, jak zadbać o porządek i bezpieczeństwo mieszkańców, a jednocześnie skutecznie reagować na trudną sytuację osób, które mogą nie mieć własnego miejsca do życia. Samo uprzątnięcie terenu może pomóc, ale bez rozwiązania problemu u jego źródła śmieci i prowizoryczne obozowisko mogą pojawić się ponownie. Warto też zaapelować do mieszkańców, by nie pozostawali obojętni na sytuacje, które mogą zagrażać zdrowiu lub życiu innych. Jeśli zauważymy osobę śpiącą na mrozie, szczególnie pod wpływem alkoholu, nie przechodźmy obok niej obojętnie. W razie niepokoju można powiadomić służby, dzwoniąc pod numer alarmowy 112.
Tymczasem wysyłamy pytanie w tej sprawie do Urzędu Miasta Zgorzelec. Do tematu wrócimy.

















