Niektóre historie zaczynają się od jednego obrazu, inne od wspomnienia, zasłyszanej opowieści albo miejsca, które nagle uruchamia wyobraźnię. A czasem wystarczy zwyczajny festyn w Bogatyni, by narodził się kryminał. Agnieszka A. Milewska konsekwentnie buduje swój pisarski świat, w którym nie brakuje tajemnic, zagadek i bohaterów wpadających w kłopoty. Co ciekawe, sama nie szukała odpowiedzi na pytanie, dlaczego chce pisać kryminały. Jak mówi – to było po prostu oczywiste.
W rozmowie pytamy ją o początki pisarskiej przygody, inspiracje i sposób pracy. Zdradzamy też kilka szczegółów dotyczących wrześniowej premiery „Zaplątanej w rodzinne tajemnice” oraz uchylamy rąbka tajemnicy na temat książki, której akcja będzie rozgrywać się w… Bogatyni!
Łużyce24: Jeszcze niedawno byłaś debiutującą autorką, a dziś masz na koncie kolejne książki i spotkania z czytelnikami w regionie. Czy sama jesteś zaskoczona tym, jak szybko rozwinęła się ta pisarska przygoda?
Agnieszka Milewska: ,,Szybko” to pojęcie względne. Zaczęłam pisać, wysyłać pierwszą książkę do wydawców i walczyć o siebie w 2022 roku. Moje spojrzenie na moją przygodę sięga dużo dalej, więc muszę sobie przypominać, że mój debiut wyszedł dopiero w zeszłym roku i faktycznie w tym kontekście to szybko. Czy jestem zaskoczona? Jestem zaskoczona tym jak szybko i bezproblemowo działa mój wydawca (wydawnictwo Brda) i za każdym razem robi to na mnie ogromne wrażenie.
Ł.: Skąd właściwie wzięła się u Ciebie fascynacja kryminałami? Pamiętasz moment, kiedy pomyślałaś: „to właśnie ten gatunek chcę pisać”? I jakie książki czytasz na co dzień – również kryminały?
A.M.: Kocham czytać kryminały. Od zawsze właśnie je czytałam. Kiedy moje koleżanki zachwycały się ,,Anią z Zielonego Wzgórza” ja pochłaniałam ,,Szatana z siódmej klasy” i ,,Pana Samochodzika”. W moim domu czytało się przede wszystkim kryminały. Kocham ten gatunek, chociaż dzisiejszy kryminał różni się od tego z kiedyś. Dzisiejsze są bardzo brutalne, bardzo wulgarne i prześcigają się w okrucieństwie. Mnie kręci zagadka, tajemnica, okruszki i ludzkie motywy oraz zachowania. Moje kryminały opierają się na starym, dobrym, klasycznym stylu.
Na co dzień czytam głównie kryminały, czasem zdarzy mi się obyczaj/romans z wątkiem kryminalnym. Czy pamiętam moment, kiedy pomyślałam, że chcę pisać kryminał? Nie, bo to było oczywiste.
Ł.: Skąd najczęściej czerpiesz inspiracje do swoich historii – z życia, obserwacji ludzi, wiadomości, prawdziwych spraw kryminalnych, a może przede wszystkim z własnej wyobraźni?
A.M.: Myślę, że inspiracja to właśnie to wszystko. Nasze myśli, wyobrażenia, sny, ludzie nas otaczający, wydarzenia, filmy czy książki. Zaplątana 1 powstała po festynie w Bogatyni. Zaplątana 2 to kawałek filmu, który kiedyś mną wstrząsnął i jeden z bohaterów z serialu, który uwielbiałam. Zaplątana 3 to dom mojej babci na wiosce i historia o skarbie, którego szukałam, jako mała dziewczynka. A ,,Kim jestem” to totalne puszczenie fantazji. Wszystko, co się dzieje w moim życiu ma wpływ w różnym stopniu na historie, które piszę.
Ł.: Co jest dla Ciebie najtrudniejszym etapem pisania książki – wymyślenie historii, stworzenie bohaterów, prowadzenie fabuły czy samo doprowadzenie jej do końca?
A.M.: Nie wiem, czy jest coś bardzo trudnego. Kiedy zabieram się za książkę, ona żyje w mojej głowie już od jakiegoś czasu. Kilka obrazów. Podstawowi bohaterowie, zbrodnia i rozwiązanie. Bohaterów znam odrobinę i poznaję ich wraz z fabułą. Historia zawsze jest w majakach, ale punkty główne trzymają ją w ryzach. Chyba doprowadzenie do końca jest najtrudniejsze, nie dlatego, że nie wiem co się stanie, ale dlatego, że mój umysł nie lubi nudy i zaczyna myśleć już o innej historii, zanim skończę poprzednią.
Ł.: Czy są momenty, kiedy pisanie idzie bardzo łatwo, a innym razem jedna scena potrafi zatrzymać Cię na kilka dni? Jak radzisz sobie z takim pisarskim impasem?
A.M.: Nie piszę codziennie. Piszę kilka razy w tygodniu, zazwyczaj rozbijam rozdział na 2-3 razy. Są nieraz sceny, które idą gładko i nie czuję, że tak dużo napisałam, są takie, które rozbijam, zastanawiam się, analizuję. Jeśli mam dłuższą przerwę wynika ona ze zniechęcenia, braku wiary w swoje możliwości czy umiejętności, jakiegoś paskudnego komentarza czy zachowania. Jak sobie radzę? Wracam. Na jedno zdanie, pół strony, zapisanie tytułu. Jak już stawiam pierwsze literki, kończę to, co zaczęłam.
Ł.: Gdybyś miała wskazać jedno miejsce w Bogatyni, które idealnie nadawałoby się na scenę kryminalną, gdzie byśmy trafili?
A.M.: Jest takie miejsce! W ,,Martwym temacie”, książce która jest przewidziana na 2027 rok, i której akcja rozgrywa się w Bogatyni, ma kilka trupów – ale nie powiem, gdzie się one znajdą 😉 Będzie mrocznie, mglisto i wciągająco. Myślę, że niedługo czytelnicy sami to odkryją.
Ł.: We wrześniu czytelnicy dostaną Twoją kolejną książkę. Co możesz zdradzić, żeby zachęcić do sięgnięcia po nią, ale jednocześnie nie zepsuć niespodzianki?
A.M.: Jest to trzecia część przygód dziewczyny, która ma autentyczny dar pchania się w poważne kłopoty – ktoś kiedyś napisał, że ma syndrom bohatera, albo samobójcy. Tam gdzie Diabeł nie wejdzie, Magda jak najbardziej zajrzy – z czystej ciekawości! Obok niej jest nieokrzesany gbur, nieoczywisty, balansujący na granicy dobra i zła facet, którego Magda przyprawia o ból głowy, a od którego nie można się oderwać, kiedy pokazuje się w książce (to moja ulubiona postać!).
Zaplątana miała być lekkim kryminałem – właśnie w starym stylu, gdzie ważna była zabawa, okruszki prowadzące do całości, dreszczyk emocji, trochę dobrego humoru i ludzie, z którymi łatwo się zaprzyjaźnić. Miał to być kryminał z wątkami obyczaju i romansu pisany z myślą o kobietach, które wieczorami odprężą się przy mojej książce. Z tego, co wiem, cel został osiągnięty. Lekkość w tym przypadku wygrywa i sprawia, że czytelnicy sięgają po kolejne książki Milewskiej. ,,Zaplątana w rodzinne tajemnice” ma premierę 25 września, jej akcja rozgrywa się w okolicach października – grudnia, więc wpisuje się idealnie w jesienną aurę. Jest trup, są tajemnice, skarby, rozterki bohaterów, miłość, przyjaźń i lojalność. A nad wszystkim czuwa, lub plącze historię niepokorna Megi – zwyczajna dziewczyna z małego miasteczka, która po poprzednich przygodach próbuje ułożyć sobie zwyczajne życie z niezwykłym facetem. Zwyczajność chyba nie jest wpisana w jej geny. W jej krwi płynie znacznie ciekawsza tajemnica. Ciekawi? Wyczekujcie kolejnej Zaplątanej.










